
Waglewski Fisz Emade Muzyka Męska .
Słucham Muzyki Męskiej od ok. miesiąca , słucham jej w drodze do szkoły , samochodzie, domu, tramwaju – tak sobie myślę , że słucham jej na okrągło. Panowie Waglewscy postanowili nagrać long play razem . Zmajstrowali album pt. “Muzyka Męska” , tu własnie mamy okazję usłyszeć Ojca z synami w akcji , oczywiście Emade zasiadł za perkusją , Fisz oprócz wokalu debiutuje w roli basisty , a Wojciech odpowiedzialny jest za śpiew i grę na gitarze.
Mnie jako prostego słuchacza zachwyca warstwa tekstowa i tak np. utwór rozpoczynający krążek jest moim cichym faworytem, tekst Wojciecha Waglewskiego ujmuie mnie zadziwiająco mocno .
Po za wspomnianym Dziobie Pingwina na szczególna uwagę zasługują Majty ( również dobry tekst i jeszcze lepsze wykonanie Bartka aka F.I.S.Z) , Badminton , Wakacje , tytułowa Muzyka Męska oraz trafiony .
Wśród 15 pozycji , kazda jest przemyślaną kompozycją , nie ma tu traków lepszych czy gorszych, nawet najwybredniejśi odbiorcy znajdą w tym materiale polot i wdzięk .
Od płyty nie moge się oderwać , w moim przypadku Waglemania trwa , sam nie mam pojęcia kiedy historie ociekające winem i trafionymi przemyśleniami znudzą mi się .
Oby jak najpóźniej …….